Reakcje na słowa Camerona
- Utworzono: środa, 23, styczeń 2013 15:32
Kanclerz Niemiec Angela Merkel zareagowała na dzisiejsze przemówienie premiera Wielkiej Brytanii, w którym zapowiedział on, że za cztery lata w jego kraju przeprowadzone będzie referendum dotyczące dalszej obecności w strukturach Unii Europejskiej. Merkel zapewniła, że zarówno ona, jak i Niemcy jako państwo i naród, chcą, by Wielka Brytania była w dalszym ciągu członkiem UE. Zapowiedziała również, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy toczyć będą się rozmowy na temat brytyjskich żądań i pomysłów, choć wszyscy powinni pamiętać, że każde państwo ma jakieś swoje życzenia, idzie natomiast o wypracowanie kompromisu.
David Cameron ma ambicję wygrać - wraz z dowodzoną przez siebie Partią Konserwatywną - wybory w roku 2015. W kraju narastają jednak nastroje eurosceptyczne, a coraz większą popularnością cieszy się dowodzona przez Nigela Farage'a UKIP - Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa. Formacja ta otwarcie sprzeciwia się Unii Europejskiej i podnosi postulaty wolnorynkowe oraz konserwatywne. Z tego powodu Cameron będzie musiał licytować się z nią na sceptycyzm wobec Unii i podkreślanie istotności interesu Wielkiej Brytanii. Dziś ogłosił, że po referendum, które chciałby przeprowadzić w roku 2017, ewentualna decyzja o wyjściu z UE będzie już nieodwracalna. Z drugiej strony, sam Cameron nie twierdzi, że należy opuścić UE - mówi raczej o tym, że chce wzmocnić pozycję swego państwa i zmienić do pewnego stopnia kierunek unijnej polityki. Znakiem rozpoznawczym tej polityki stało się w ostatnich latach wspieranie finansowe krajów pogrążonych w kryzysie, a na to Wielka Brytania nie chce się zbytnio godzić. Eurosceptycy w Wielkiej Brytanii zarzucają Unii, że ogranicza wolność gospodarczą i przedsiębiorczość, narzuca szkodliwe przepisy i marnuje ogromne ilości pieniędzy.
Cameron uważa, że Unia to nie cel sam w sobie, ale jedynie środek do umocnienia gospodarki i demokracji w Wielkiej Brytanii. To oznacza, że członkostwo w UE nie jest dla niego bezwzględnym priorytetem. Nie dziwi zatem, że jego słowa negatywnie oceniły takie osoby jak np. Martin Schulz - przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Uznał on, że zapowiedzi brytyjskiego premiera to przejaw gry politycznej, jaką prowadzi we własnym kraju, a gra ta jest - według niego - niebezpieczna. Podobnego sformułowania użył Laurent Fabius, szef dyplomacji francuskiej.
Adam Witczak
Menu
ANALIZY TECHNICZNE

Grupa Kęty S.A. - ...
Trend na wykresie Grupy Kęty jest wzrostowy. ...

Kredyt Inkaso S.A. - ...
Pod koniec roku 2017, a w każdym razie w ...

Torpol S.A. - analiza ...
Na przełomie sierpnia i września wykres Torpolu ...
Odwiedza nas
Odwiedza nas 3187 gości